Dzień 3 – poznaj moją pizzę wstydu

Hej,

Olek z tej strony z blogu http://domowa.pizza. Dzisiaj dzień trzeci „6 dniowego darmowego kursu domowej pizzy” w którym dzielę się z Tobą moją wiedzą i doświadczeniem na temat domowego pieczenia pizzy. Celem od pierwszego dnia kursu jest zrobienie takiej domowej pizzy, abyś był zadowolony.

Dzisiaj chciałem Ci pokazać i omówić moją pizzę wstydu, którą zrobiłem zanim miałem jakiekolwiek pojęcię o pizzy. Dla porównania pokażę Ci też i omówię kilka pizz z których jestem dumny. Po co to robię? Chciałem Ci pokazać jak wielka jest różnica, gdy w końcu w końcu zrozumiałem o co chodzi w pieczeniu pizzy. Ty też zrozumiesz i obiecuję, że nie zajmie Ci to kilku lat, raczej kilkadziesiąt minut 😀

Pizza wstydu

Moja pizza dawniej
Moja pizza dawniej

Rozbierzmy na czynniki pierwsze moją pizzę wstydu z 2006 roku.

1. Ciasto wyszło blade

Dlaczego blade? Nie znałem sposobu na pieczenie pizzy tak, aby od góry i od dołu była dobrze wypieczona. Piekłem na blasze, więc spód na pewno był mokry, a góra nie wypieczona. Jako że spód i góra się mi nie wypiekały, trzymałem pizzę dłużej w mniej gorącym piekarniku. W dodatku nie dawałem ciastu spokojnie fermentować, tylko raz – dwa zagniatałem, odstawiałem na chwilę i rzucałem do piekarnika.

2. Na ciasto nałożyłem pseudo sos pomidorowy.

Na pierwszy rzut oka to musiał być rozrobiony koncentrat pomidorowy do którego dodałem pewnie jakieś zioła. Teraz już wiem jak się robi prawdziwy sos pomidorowy i co w nim jest ważne. Podzielę się z Tobą moimi sprawdzonymi przepisami na sosy do pizzy w kolejnych dniach.

3. Składniki na górze pizzy to wolna amerykanka

Jaki jest tego efekt dla pizzy? Pizza pływa w wodzie ze składników. Dlaczego się tak działo? Trzymałem pizzę za długo w piekarniku, bo się nie chciała zapiec, więc składniki puszczały wodę, przez co po pokrojeniu składniki nie trzymały się i zwykle spływały mi po pizzy. Dużo różnych składników powodowało, że pizza była wielosmakowa, czyli tak naprawdę bezsmakowa, bo w ustach robił się miks.

4. Na wierzch dałem pierwszy lepszy ser z lodówki

Nie wiedziałem, że kładzie się mozzarella, który dzięki swojej neutralności, nie miesza smaków pizzy, a jego właściwości powodują, że się ciągnie przy jedzeniu, a nie zaszusza i kruszy.

5. Pizza jest prawie jednakowej grubości niezależnie gdzie ją chwycić

Wtedy traktowałem wszystkie pizze równo wałkiem, nie przejmując się jaki efekt to daje. A efekt był taki, że wałek niszczył strukturę pizzy, czyli całą sieć zamkniętych w cieście pęcherzyków powietrza, które podczas pieczenia mają za zadanie rosnąć. Efekt był taki, że ciasto robiło się grube, zbite i twarde, zamiast delikatne i chrupiące. Nie tworzyła się również charakterystyczna dla włoskich pizz ranta, czyli wyrośnięty brzeg ciasta, za który można było pizzę bezpiecznie chwycić.

Ok, czy już się pośmialiśmy z mojej pizzy wstydu? 😀 Jeśli tak, przejdźmy do tych pizz, z których jestem dumny.

Pizze dumy 🙂

Pizza Caprese
Pizza Caprese
Pizza pulled pork, czyli z szarpaną wieprzowiną
Pizza pulled pork, czyli z szarpaną wieprzowiną
Pizza hawajska
Pizza hawajska
Pizza z groszkiem, cukinią i fetą
Pizza z groszkiem, cukinią i fetą
Pizza ze szparagami, awokado i jajkiem
Pizza ze szparagami, awokado i jajkiem
Pizza Margherita
Pizza Margherita

Co charakteryzuje moje pizze dumy?

  • Pizze są dobrze wypieczone z góry. Brzeg jest czasami mocniej, czasami słabiej przyrumieniony, ale generalnie jest dobrze wypieczony. Mam swój sposób domowy piekarnik, aby osiągnąć taki efekt. Podzielę się nim z Tobą w kolejnych dniach kursu.
  • Pizze są dobrze wypieczone od dołu. Największą zasługę przypisuję kamieniowi, który zapewnie chrupkość i delikatność ciasta. W kolejnych dniach opowiem Ci więcej o kamieniu do pizzy.
  • Brzeg jest wyrośnięty, a środek stabilny. Pizzę można chwycić, ciasto się nie złamie, tylko będzie stało. A przy okazji będzie delikatne i chrupiące.
  • Pizze są oszczędne w składniki. Kładę nacisk bardziej na jakość i ich kompozycję niż ilość. Niektóre z nich składają się z 2–3 składników ponad standardowy sos pomidorowy i ser mozzarella.
  • Na zdjęciu tego nie widać, ale ciasto jest chrupiące i delikatne. To zasługa samego przepisu i sposobu pieczenia. Pieczę szybko w maksymalnej temperaturze. Dzięki czemu ciasto nie wysycha, a składniki nie puszczają wody.
  • Pizze są lekkostrawne. Wiem, że nie widać tego na zdjęciu, więc musisz mi uwierzyć na słowo. Swoją lekkość zawdzięczają długiemu leżakowaniu w niskiej temperaturze małej ilości drożdży. Mój przepis na ciasto na pizzę powoduje, że nawet po zjedzeniu jednej dużej pizzy nie czuję się ciężko, tylko po prostu najedzony.

Jak to się stało?

Jak to się stało, że kiedyś robiłem pizzę wstydu, a teraz robię pizzę z której jestem autentycznie zadowolny?

  1. Cały czas się uczę się i nabieram doświadczenia. A to się też mierzy także w liczbie upieczonych pizz. Podliczyłem niedawno, że zrobiłem grubo ponad 500 domowych pizz. Jak widzisz, miałem sporo czasu na wypracowanie tego jednego przepisu na idealną domową pizzę.
  2. Testowałem różne przepisy na ciasto, mąki czy ustawienia piekarnika, aby znaleźć ten najlepszy sposób. Zbierałem wiedzę nie tylko z własnego doświadczenia, ale pracowałem w pizzerii, rozmawiałem z innymi profesjonalnymi mistrzami pizzy (oraz podglądałem ich w pracy, ale o tym cicho sza!) oraz poznawałem fachową literaturę. Wszystko po to, aby znaleźć ten jeden najlepszy przepis do wykorzystania w domu.
  3. Nie ukrywam tego. W między czasie spaliłem pewnie kilkanaście pizz na węgiel. Niektóre moje pomysły na pizze okazały się niejadalne. Tylko Żona z grzeczności spróbowała. Kilka razy całe surowe ciasto na pizzę lądowało w śmietniku, bo się nie nadawało do pieczenia. Taki jest koszt uczenia się i go poniosłem 🙂
  4. Mam dostęp do niesamowitej bazy wiedzy – doświadczeń czytelników mojego bloga, którzy dzielą się swoimi problemami i rozwiązaniami pisząc do mnie czy komentując. Na przykład, dla mnie oczywiste było, że jeśli chcę zrobić dzisiaj pizzę, to muszę zarobić ciasto minimum wczoraj lub siegnąć po zamrożoną kulkę. A przecież pomysł na pizzę może wpaść do głowy zupełnie spontanicznie! I co wtedy? To są realne problemy moich czytelników. Rozwiązanie problemu „co zrobić jak się nagle zachce pizzy i nie czekać 24 godzin?” zdradzę Ci w kolejnych mailach.

Mogę obiecać, że podam Ci na tacy (na talerzu do pizzy?) całą moją wiedzę potrzebną Ci do zrobienia pierwszej domowej pizzy.

Podsumowując:

Zadanie domowe na dziś:

Zrób dzisiaj zakupy, oto lista:

  • 1 kilogram mąki pszennej typu 450
  • 1 kostkę 100 gramową świeżych drożdży
  • zakładam, że wodę i sól w domu masz
  • Razem: nie więcej niż 4 zł

PS

Zawsze możesz do mnie napisać. Szczególnie w tematach związanych z domową pizzą odpowiadając na tą wiadomość lub pisząc na adres: [email protected]

Pozdrawiam w mące ubrudzony,

Olek